green leafed plant
08 lipca 2026

Zapadliska w Trzebini. Dzieci ewakuowane z przedszkola, ogródki działkowe i stadion zamknięte 

Copyrights © 2021 by Okręg Małopolski PZD w Krakowie All rights reserved.

Zapadliska w Trzebini. Dzieci ewakuowane z przedszkola, ogródki działkowe i stadion zamknięte. Problem nadal nie rozwiązany

We wrześniu miną cztery lata od powstania ogromnego zapadliska na cmentarzu parafialnym w Trzebini-Sierszy.

To właśnie ten kilkudziesięciometrowy lej sprawił, że o problemie pogórniczych deformacji gruntu usłyszała cała Polska. Od tamtej pory odbyły się dziesiątki spotkań, powołano Międzyresortowy Zespół ds. Zapadlisk i Podtopień, prowadzone są badania i prace zabezpieczające. Mimo to mieszkańcy nadal nie doczekali się najważniejszego - systemowych rozwiązań i pieniędzy na odbudowę tego, co bezpowrotnie utracili.

Lata impasu i nieskutecznych prób przenosin ogródków działkowych w Trzebini

Samorząd Trzebini od miesięcy podkreśla, że czas analiz i ekspertyz powinien ustąpić miejsca konkretnym decyzjom. Gmina jest przygotowana do odtworzenia utraconych funkcji na nowych, bezpiecznych terenach. Brakuje jednak finansowania ze strony państwa.

Skala problemu jest ogromna. W wyniku zagrożenia zapadliskami z użytkowania wyłączono stadion w Sierszy, korty tenisowe, teren wokół Willi NOT, rodzinne ogrody działkowe, część lasów oraz inne miejsca, z których mieszkańcy korzystali przez lata.

Samorząd otrzymał już blisko 27 hektarów bezpiecznych gruntów, przygotował koncepcję zagospodarowania, zmienił dokumenty planistyczne i uchwalił miejscowy plan zagospodarowania. Wszystko po to, aby przenieść najważniejsze funkcje w nowe miejsce. Do realizacji inwestycji potrzebne są jednak środki z budżetu państwa.

- Jesteśmy gotowi do odtwarzania utraconych funkcji. Mamy przygotowane tereny, dokumentację i plan działania. Potrzebujemy już tylko decyzji i finansowania. Nie możemy w nieskończoność czekać, podczas gdy mieszkańcy od czterech lat żyją z zamkniętymi terenami i kolejnymi ograniczeniami - podkreślał podczas posiedzenia sejmowej komisji burmistrz Trzebini Jarosław Okoczuk.

Badania trwają. Gwarancji nadal nie ma

Jednym z najczęściej powracających tematów jest skuteczność prowadzonych prac zabezpieczających. Spółka Restrukturyzacji Kopalń prowadzi uzdatnienie gruntu, jednak samorząd zwraca uwagę, że nawet po wykonaniu kosztownych robót nikt nie daje gwarancji, iż teren będzie bezpieczny również za kilka czy kilkanaście lat.

- Możemy zabezpieczać teren za ogromne pieniądze, ale wciąż nie otrzymujemy jednoznacznej odpowiedzi, że mieszkańcy mogą z niego bezpiecznie korzystać. Nie chcę dopuścić do sytuacji, w której po kilku latach ziemia ponownie zacznie się zapadać - mówił burmistrz Trzebini.

To właśnie brak długoterminowych gwarancji powoduje, że wiele zrekultywowanych miejsc nadal pozostaje wyłączonych z użytkowania.

Niepokój wraca. Tym razem przy przedszkolu

Choć liczba nowych zapadlisk wyraźnie zmalała, problem wciąż daje o sobie znać. Podczas ostatniego posiedzenia komisji (1 lipca) burmistrz otrzymał informację o deformacji terenu przy Przedszkolu Samorządowym nr 3 w Trzebini. Dzieci zostały ewakuowane, a teren zabezpieczono.

Samorządowiec nie ukrywał, że w takich sytuacjach oczekuje jednoznacznych decyzji odpowiedzialnych służb.

- Jeżeli istnieją jakiekolwiek wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa, placówkę należy zamknąć. Nie można czekać, aż dojdzie do tragedii - podkreślał.

Ogródki działkowe - odbudować czy przenieść?

Sporo emocji wzbudza również przyszłość rodzinnych ogrodów działkowych. Początkowo planowano ich likwidację i przeniesienie w nowe miejsce, jednak proponowane lokalizacje nie spotkały się z akceptacją działkowców. Obecnie ponownie rozważany jest wariant zabezpieczenia terenu i umożliwienia powrotu użytkownikom.

Koszty takiego rozwiązania są jednak bardzo wysokie, dlatego coraz częściej pojawiają się pytania o jego ekonomiczny sens. Poseł Marek Sowa uważa, że państwo powinno przede wszystkim inwestować w tworzenie nowych, bezpiecznych przestrzeni.

- Nie możemy wydawać dziesiątek milionów złotych na miejsca, co do których nadal nie ma pewności, że będą bezpieczne. Lepiej przenieść utracone funkcje na nowe tereny i dać mieszkańcom poczucie stabilności - mówił podczas posiedzenia komisji.

Polityk zwracał uwagę, że sam koszt zabezpieczenia ogrodów działkowych może sięgnąć około 40 mln zł. Jak wylicza poseł, daje to koszt średnio 400 tys. zł za uzdatnienie jednej działki na terenie ROD.

- Za takie pieniądze można obecnie kupić w Sierszy dom. Pieniądze lepiej wydać na stworzenie nowej infrastruktury w bezpiecznej lokalizacji. Mieszkańcy potrzebują przede wszystkim pewności, że problem nie wróci za kilka lat - argumentował.

Potrzebne decyzje, nie kolejne analizy

Poseł przypominał, że w ciągu ostatnich czterech lat wykonano ogrom pracy badawczej i udało się ustabilizować sytuację, jednak zasadniczy problem pozostaje nierozwiązany.

- Od czterech lat uczestniczę w kolejnych spotkaniach i mam wrażenie, że szybciej powstaną prace doktorskie i habilitacje niż rozwiązania, które dadzą mieszkańcom realne bezpieczeństwo. Doceniam wykonane działania, ale dziś potrzebujemy decyzji, które pozwolą Trzebini normalnie funkcjonować - podkreślał Marek Sowa.

Według parlamentarzysty wzorem mogłyby być rozwiązania stosowane po klęskach żywiołowych, kiedy państwo finansuje odbudowę lub przeniesienie infrastruktury w nowe, bezpieczne miejsca.

Cztery lata oczekiwania i brak decyzji

Od września 2022 r. Trzebinia nauczyła się żyć z problemem zapadlisk. Mieszkańcy przyzwyczaili się do taśm odgradzających kolejne tereny, zamkniętych obiektów sportowych i niepewności związanej z przyszłością swoich nieruchomości. Jednak, jak podkreślają samorządowcy, nie oznacza to, że problem zniknął.

Po czterech latach od wydarzeń, które wstrząsnęły Trzebinią, wciąż otwarte pozostaje najważniejsze pytanie: czy państwo zdecyduje się sfinansować odbudowę utraconych funkcji w nowych, bezpiecznych lokalizacjach, czy mieszkańcy nadal będą musieli czekać na rozwiązania, które od dawna są zapowiadane, ale wciąż nie zostały wdrożone?

Kolejne posiedzenie Międzyresortowego Zespołu ds. Zapadlisk i Podtopień nie przyniosło przełomowych decyzji i jasnych deklaracji, kiedy takowe miałyby zapaść. Sam zespół nie posiada w tym temacie kompetencji, pełni jedynie funkcję doradczą i analityczną. To w rękach rządzących leżą losy gminy Trzebinia.

Sławomir Bromboszcz

źródło: informacje.wp.pl

            Polski Związek Działkowców 

       stowarzyszenie ogrodowe w Warszawie 

            Okręg Małopolski w Krakowie